Przykro to stwierdzić, ale największa partia opozycyjna w Polsce nie ma pomysłu na swoją opozycyjność. To juz jasne, że wysokie notowania w sondażach zawdzięcza Platforma w dużej mierze PiS, które najzwyczajniej w świecie nie potrafi budować poparcia w długim, międzywyborczym horyzoncie czasowym.
Okazji do podłozenia nóg i Platformie i Tuskowi było już wiele, a kryzys finansowy i związane z nim cięcia w wydatkach są wręcz wymarzoną okazją, aby wyrwać Platformie nawet klikanaście procent społecznego poparcia. Tym bardziej, że ostatnie pomysły Tuska na oszczędności niosą znamiona albo naiwności, albo skrajnego populizmu.
W tej sytuacji, kiedy Jarosław Kaczyński powinien przy okazji zjazdu uderzyć mocno pięścią i zapytać o poważne sposoby na uniknięcie kryzysu, zaprotestować przeciwko medialnemu mydleniu oczu opinii publicznej, dostajemy pomysły jak z kapelusza: olimpiada, informatyzacja, "prawda historyczna". Eklektyczne pomieszanie nowych pomysłów, z "feminizacją" PiS, w którą mało kto wierzy, ze starymi hasłami walki z przestępczością.
Czy ktokolwiek uwierzy mizoginistycznemu Kaczyńskiemu w jego nagłą miłość do kobiet w polityce? Czy "informatyzacja" w ustach osoby, która nie przekroczyła bariery pióra wiecznego nie brzmi fałszywie? Czy efekciarskie konferencje prasowe z Kasperczakiem, pośpiech z powodu meczu szczypiornistów i obietnice olimpiady, to nie zwykła, mało udanie zrealizowana, ściema?
I czy wszystko to nie bierze się z powodu braku pomysłu na partię i jej przyszłość? Chyba tak. Zaniepokojeni tym powinni być nie tylko wyborcy PiS, ale wszyscy Polacy. W tej chwili mamy sytuację, w której nie ma poważnej siły politycznej, która patrzyła by Platformie na ręce i rozliczała z jej decyzji i kroków. Kongres pokazuje, ze Prawo i Sprawiedliwość jest do tego zupełnie nieprzygotowane.



Z wykształcenia jestem socjologiem(...) Zajmuję się też badaniami społecznymi, najchętniej badaniami opinii i preferencji politycznych."
...oraz wplywaniem na te preferencje
"Interesuję się polityką, rozwojem regionalnym, rynkiem pracy i wieloma innymi rzeczami, na które w większości brakuje mi czasu."
Ladnie powiedziane, czlowiek renesansu - interesuje sie wszystkim, nawet tym, na co nie ma czasu.
"Od czasu do czasu piszę do prasy regionalnej (Kurier Poranny, Gazeta Wyborcza)."
I wszystko jasne!
Do rzeczy.
Ten "metlik" nazywa sie kongres, a ze wywoluje mieszane uczucia w sercu socjologa, wykladowcy akademickiego to jeszcze nie powod, aby metlikowac w terminologii.
Na kongresie przedstawiono propozycje programowe. Moga sie one komus nie podobac, ale okreslac je mianem "braku programu" jest raczej dosc ryzykowne z punktu widzenia logiki.
Na rozliczne pytania, proponuje po prostu wykonywac swoj zawod, zwlaszcza ten jego aspekt, ktory deklarujesz, jako praktykowany najchetniej.
"W tej chwili mamy sytuację, w której nie ma poważnej siły politycznej, która patrzyła by Platformie na ręce i rozliczała z jej decyzji i kroków. "
O! I oto chodzi!
Czego j a sie dowiaduje z tego wypracowania zdecydowanego przeciwnika PiS oraz sceptycznie oceniajacego koalicje PO- PSL?
Ano, po pierwsze tego, ze SLD jest o u t. Kochany autorze, nawet nie wspominasz o tej partii. Milo mi to skonstatowac:)
Czego sie jeszcze dowiedzialam? Ano, ze pisujacy do GW rozpoczynaja akcje oswajania spolecznosci z nowa "powazna sila polityczna, ktora bedzie patrzyla rzadowi na rece".
W to wierze, tyle, ze nie sadze, aby owa nowa sila polityczna patrzyla na rece PO, bo patrzec to ew, bedzie w Sejmie, ktory zobaczymy po kolejnych wyborach, a moze byc to rzad PiSowski. Mnie to nie przeszkadza, byle ta nowa sila polityczna sama nie dorwala sie do wladzy.
Nihil novi. Rozowa koteria knuje jak wrocic do formalnej wladzy. Niedobra PO, niedobry PiS, to kto dobry?
"Naprzod Polsko!" chyba nie bardzo ( przynajmniej z punktu widzenia autora notki).;)
No wiec - kto?
Kochany autor nikogo nie wymienia, ale cos mi sie wydaje, ze ktoregos dnia, jako zamilowany socjolog, wykrzyknie "To jest TO!", zobaczywszy w jednym szeregu Olechowskiego - i Michnika, Onyszkiewicza - i Rossatiego, Zakowskiego - i Cimoszewicza oraz kilka "nowych gwiazd" z gatunku mlodych, wyksztalconych z duzych miast, w tym kilka milo wygladajacych, a wyszczekanych pan.
Nasz zamilowany w badaniu preferencji politycznych, naukowiec juz zaciera rece na liczne zamowienia w "badaniu preferencji", sowicie kontraktowanych przez "najlepszych platnikow".
Kaska